Pomyślałam, że wypadałoby napisać, co nieco o regionie, w którym będę mieszkać :) Myślę, że jest to o tyle ciekawe, że zwykle Polacy wyjeżdżający do Francji wybierają kierunki północne, okolice granicy belgijskiej, niemieckiej lub po prostu większe miasta, szczególnie Paryż, Lyon, Lille, Marsylię, a zdecydowanie rzadziej ciepłe Południe, które charakteryzuje się pięknymi, ale małymi miastami.
Administracyjnie Francja podzielona jest na regiony, które można przyrównać do polskich województw. W sumie jest 27 regionów, w tym 5 zamorskich. Szczebel niżej znajdują się departamenty, których jest 107. Departamenty mają swoje nazwy oraz numery porządkowe dopasowane (ogólnie rzecz ujmując) alfabetycznie. Departament jest ważnym wyznacznikiem miejsca zamieszkania - jego nazwy bądź numeru używa się często w różnych wyszukiwarkach, formularzach, czy na forach, aby określić swoją lokalizację. Ciekawostką jest, że kod pocztowy miasta zaczyna się zawsze od pierwszych dwóch cyfr oznaczających właśnie departament :) Niżej w hierarchii znajdują się okręgi, następnie kantony, a na końcu, najmniejsze - gminy.
Zatem przedstawiając Béziers, aby ułatwić jego zlokalizowanie, podajemy informacje:
departament Hérault,
region Languedoc-Roussillon.
Zamiast nazwy departamentu możemy użyć oznaczenia cyfrowego 34 lub całego kodu pocztowego 34500.
Langwedocja... o tym regionie można napisać książkę ;)
Cytując za Wikipedią:
"[...] kraina historyczna w południowo-wschodniej Francji, między Pirenejami, Masywem Centralnym, Rodanem i Morzem Śródziemnym. Obecnie wraz z Roussillon tworzy region administracyjny Langwedocja-Roussillon, a część obszarów zaliczanych tradycyjnie do Langwedocji należy do regionu Midi-Pyrénées. "
Langwedocja jest częścią Oksytanii, a jej rodzimym językiem jest oksytański (do tej pory niektórzy go używają). O swoim historycznym pochodzeniu pamięta wielu Francuzów, mój TŻ zwykł nawet z wielką dumą mawiać: "Je suis occitan", chociaż po oksytańsku nie mówi w ogóle :D
Langwedocja jest to kraina winem płynąca... na każdym kroku widać plantacje winogron, winiarnie z bogatymi i wieloletnimi tradycjami, a na sklepowych półkach dominują wina z tego regionu. Za kilka euro można kupić butelkę całkiem niezłego trunku i napić się do kolacji, tym samym wspierając rodzimą gospodarkę. A Francuzi winiarzami są strasznymi ;) Alkohol ten podaje się do wszystkiego... do obiadu, do deseru, do kolacji, ale także jako aperitif.
Winnica w okolicy Montpellier
źródło: wp.pl
Częstym zjawiskiem są również drzewa oliwne i muszę przyznać, że region ten może pochwalić się przepysznymi oliwkami :) Śródziemnomorski klimat zdecydowanie sprzyja tym roślinom.
Wśród Polaków wciąż wygrywa podejście, że "jak na wakacje do Francji, to tylko na Lazurowe Wybrzeże". A szkoda! Całe francuskie wybrzeże warte jest odwiedzenia. Widoki są niesamowite, plaże szerokie i piaszczyste, bogata baza hotelowa, dobra infrastruktura. Można wybrać plażę publiczną, której przedłużeniem będzie deptak z dużą ilością barów i restauracji, ale ja polecam wybrać plażę dziką, rzadziej uczęszczaną.
Frontignan plage
źródło: www.location-frontignan-plage.fr
Langwedocja jest krainą historyczną, bogatą w zabytki, starożytne budowle i architekturę. Znakiem rozpoznawczym są kamienne akwedukty i mosty. Moim zdecydowanie ulubionym miejscem jest Minerve - maleńkie starożytne miasteczko wybudowane na skale... Na relację z wycieczki do Minerwy z mnóstwem zdjęć na pewno poświęcę osobnego posta :)
Panorama Minerve
Wiem, że post wyszedł bardzo ogólnie, ale mam nadzieje, że choć w małym stopniu udało mi się przybliżyć wam Langwedocję i zachęcić do odwiedzenia tego regionu. Na pewno więcej informacji ukaże się z czasem :)