Wypadałoby wrzucić jakąś aktualizację przeprowadzkowych poczynań :) Ostatnie 3 tygodnie dały mi się we znaki, ale można uznać, że dzięki mojej determinacji prawie wszystko zostało pozałatwiane.
1) Odebrałam paszport - dokładnie po 3 tygodniach od złożenia wniosku.
2) Wyrobiłam kartę EKUZ - wniosek wysłałam mailowo, dzięki czemu ominęło mnie wielogodzinne stanie w kolejce. Karta była do odbioru po tygodniu. Odbiór odbywał się bez kolejki. Niestety, kartę z powodu rodzaju mojego zatrudnienia (umowa zlecenie) wystawiono mi na zaledwie 2 miesięce i ważna jest jedynie do 9/09/2014, w związku z czym będę prawdopodobnie ponownie składać wniosek pod koniec lipca, aby przesunąć choć o 2 tygodnie datę ważności karty (obecną kartę przedłożę do anulowania).
3) Załatwiłam referencje od kolejnego poprzedniego pracodawcy.
4) Poszłam do Orange w celu rozwiązania umowy abonenckiej - niestety tutaj czekała na mnie przykra niespodzianka. Umowę mam na 2 lata, a jestem dokładnie w połowie, więc za jej zerwanie zapłaciłabym 500 zł kary. W związku z tym zdecydowałam, że numer zatrzymam i jeszcze przez 12 miesięcy rodzice będą opłacać mój abonament (50zł miesięcznie). Po kalkulacjach wyszło, że lepiej zapłacić te pieniędze w ratach niż na raz...
5) Wraz z TŻem ustaliliśmy, że on otworzy kolejny numer telefonu pod swoim nazwiskiem i będę miała telefon na abonament za 2 Euro miesięcznie w sieci Free :) Nie potrzebuję tanich minut czy darmowych smsów do Polski, bo z rodziną czy znajomymi i tak zwykle łączę się przez Viber lub Skype, najważniejsze są dla mnie tanie połączenia z TŻem.
Z papierkowych rzeczy to chyba tyle. Aktualnie jestem w trakcie robienia sobie podstawowych badań, co zalecam każdej osobie wyjeżdzającej za granicę. Lepiej przed wyjazdem upewnić się, że wszysto jest ok, wziąć zapas leków, szczególnie tych na receptę i tych, które musimy przyjmować regularnie. Dzisiaj zrobiłam sobie podstawowe badania krwi, kilka badań dodatkowych, tarczycę oraz mocz. Jutro odbieram wyniki, a na poniedziałek zapisałam się do ginekologa. Mam nadzieję, że wszystko jest ok i będę już w końcu mogła cieszyć się wyjazdem, bo na razie lekko się stresuję.
W sobotę organizuję małe spotkanie pożegnalne ze znajomymi w fajnej knajpce w Rynku :) Pewnie będą łzy!
Jesteś najbardziej zorganizowaną osobą, która zmienia miejsce zamieszkania:-) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńbo ja jestem perfekcjonistką... taki typ człowieka ;)
UsuńJuż za tydzień się przeprowadzasz! pewnie się stresujesz? albo i nie ;-)
OdpowiedzUsuń