wtorek, 15 kwietnia 2014

Jak dojechać?

Udało mi się znaleźć chwilę czasu na napisanie przedwyjazdowej notki. Nie, jeszcze nie na stałe, a jedynie na Święta Wielkanocne lecę do Francji. Już nie mogę się doczekać 1,5 tygodnia urlopu :D Mam w planach przede wszystkim odespanie, zrelaksowanie się, odstresowanie, no i pozwiedzanie czego się da. Nie piszę o rzeczy oczywistej, czyli spędzaniu czasu z moim TŻem ;) Trochę to niestety będzie utrudnione, gdyż TŻ ma ostatnio dużo pracy, kończy jakiś projekt i generalnie siedzi w biurze po godzinach. Ja czasu jednak marnować nie chcę i na pewno wybiorę się na niejeden spacer po okolicy.
Ale do rzeczy... chciałam napisać co nieco o połączeniach komunikacyjnych między Wrocławiem a Francją Południową. O innych polskich miastach nie będę pisać, bo nigdy nie zagłębiałam się w temat.
Niestety za wiele do opowiadania tutaj nie ma, gdyż po prostu nie ma bezpośrednich lotniczych połączeń pomiędzy Wrocławiem a jakimkolwiek francuskim miastem innym niż... Paryż. Stolica Francji jednak w żaden sposób nas nie urządza, bo leży 750 km od Béziers. Z pomocą jakiś czas temu wyszedł Ryanair (www.ryanair.com) otwierając połączenie Wrocław - Girona (Hiszpania). Girona leży 30 km od Barcelony i stanowi praktycznie jej peryferyjne lotnisko. Jest idealnym punktem zaczepienia dla wszystkich, którzy planują zwiedzić wybrzeże Costa Brava lub właśnie Langwedocję. Od Béziers dzieli ją jakieś 180 km, czyli około 1,5 godziny drogi samochodem. Za bilet w dwie strony poza sezonem zapłaciłam 325 zł. Lot trwa około 2 godzin. W cenie mam bagaż podręczny o wymiarach 55x40x20cm i limicie wagowym do 10 kg oraz drugi mały bagaż podręczny (wprowadzony 1.12.2013) o wymiarach 35x20x20. Więcej informacji na ten temat tutaj: http://ryanair.com/pl/warunki-dotyczace-podrozy/regulations-cabinbaggage/
Dla mnie i dla TŻa jest to najwygodniejsza opcja transportu, nawet pomimo tych 360 km, które w sumie trzeba dodatkowo przejechać samochodem. Niestety nie znaleźliśmy na razie ani pociągu, ani busa jadącego tą trasą.
Drugą opcją podróży jest autokar, konkretnie linii Sindbad. Niestety opcja ta zdecydowanie przegrywa z samolotem pod względem czasu podróży, wygody i ceny. Za bilet w dwie strony z Wrocławia do Montpellier zapłacimy, niezależnie od sezonu, 749 zł (www.sindbad.pl). Suma wydaje się niebotyczna w stosunku do tego, co można "upolować" w Ryanairze, a sama podróż autobusem trwa 24h, zazwyczaj z przesiadką w Berlinie na lotnisku Schoenefeld. Nie muszę chyba pisać jak męcząca bywa ta droga, a do tego, to aż 2 dni w podróży! Sindbad wygrywa jednak tym, że w cenie biletu mamy bagaż w zasadzie bez limitu wagowego, do tego na pokład autokaru możemy wziąć nawet 1 czy 2 torebki. Plusem jest również to, że Sindbadem dojedziemy do Montpellier, a stamtąd już jedynie 50 km do Béziers.
Dla mnie zdecydowanie jednak wygrywa samolot :)

Nie wiem czy uda mi się napisać coś z Francji, ponieważ nie zabieram ze sobą laptopa, więc już teraz życzę Wam wszystkim: 

Wesołych Świąt Wielkanocnych spędzonych w miłej, rodzinnej atmosferze, mnóstwa pyszności na stole i mokrego Dyngusa!

Je vous souhaite d'heureuses fêtes, beaucoup de joie et de bonheur.

Joyeuses Pâques! :)

wtorek, 8 kwietnia 2014

Parę słów o regionie

Pomyślałam, że wypadałoby napisać, co nieco o regionie, w którym będę mieszkać :) Myślę, że jest to o tyle ciekawe, że zwykle Polacy wyjeżdżający do Francji wybierają kierunki północne, okolice granicy belgijskiej, niemieckiej lub po prostu większe miasta, szczególnie Paryż, Lyon, Lille, Marsylię, a zdecydowanie rzadziej ciepłe Południe, które charakteryzuje się pięknymi, ale małymi miastami.
Administracyjnie Francja podzielona jest na regiony, które można przyrównać do polskich województw. W sumie jest 27 regionów, w tym 5 zamorskich. Szczebel niżej znajdują się departamenty, których jest 107. Departamenty mają swoje nazwy oraz numery porządkowe dopasowane (ogólnie rzecz ujmując) alfabetycznie. Departament jest ważnym wyznacznikiem miejsca zamieszkania - jego nazwy bądź numeru używa się często w różnych wyszukiwarkach, formularzach, czy na forach, aby określić swoją lokalizację. Ciekawostką jest, że kod pocztowy miasta zaczyna się zawsze od pierwszych dwóch cyfr oznaczających właśnie departament :) Niżej w hierarchii znajdują się okręgi, następnie kantony, a na końcu, najmniejsze - gminy. 
Zatem przedstawiając Béziers, aby ułatwić jego zlokalizowanie, podajemy informacje: 
departament Hérault, 
region Languedoc-Roussillon. 
Zamiast nazwy departamentu możemy użyć oznaczenia cyfrowego 34 lub całego kodu pocztowego 34500.

Langwedocja... o tym regionie można napisać książkę ;) 
Cytując za Wikipedią:
"[...] kraina historyczna w południowo-wschodniej Francji, między Pirenejami, Masywem Centralnym, Rodanem i Morzem Śródziemnym. Obecnie wraz z Roussillon tworzy region administracyjny Langwedocja-Roussillon, a część obszarów zaliczanych tradycyjnie do Langwedocji należy do regionu Midi-Pyrénées. "
Langwedocja jest częścią Oksytanii, a jej rodzimym językiem jest oksytański (do tej pory niektórzy go używają). O swoim historycznym pochodzeniu pamięta wielu Francuzów, mój TŻ zwykł nawet z wielką dumą mawiać: "Je suis occitan", chociaż po oksytańsku nie mówi w ogóle :D
Langwedocja jest to kraina winem płynąca... na każdym kroku widać plantacje winogron, winiarnie z bogatymi i wieloletnimi tradycjami, a na sklepowych półkach dominują wina z tego regionu. Za kilka euro można kupić butelkę całkiem niezłego trunku i napić się do kolacji, tym samym wspierając rodzimą gospodarkę. A Francuzi winiarzami są strasznymi ;) Alkohol ten podaje się do wszystkiego... do obiadu, do deseru, do kolacji, ale także jako aperitif.

Winnica w okolicy Montpellier
źródło: wp.pl

Częstym zjawiskiem są również drzewa oliwne i muszę przyznać, że region ten może pochwalić się przepysznymi oliwkami :) Śródziemnomorski klimat zdecydowanie sprzyja tym roślinom.
Wśród Polaków wciąż wygrywa podejście, że "jak na wakacje do Francji, to tylko na Lazurowe Wybrzeże". A szkoda! Całe francuskie wybrzeże warte jest odwiedzenia. Widoki są niesamowite, plaże szerokie i piaszczyste, bogata baza hotelowa, dobra infrastruktura. Można wybrać plażę publiczną, której przedłużeniem będzie deptak z dużą ilością barów i restauracji, ale ja polecam wybrać plażę dziką, rzadziej uczęszczaną.

 Frontignan plage
źródło: www.location-frontignan-plage.fr

Langwedocja jest krainą historyczną, bogatą w zabytki, starożytne budowle i architekturę. Znakiem rozpoznawczym są kamienne akwedukty i mosty. Moim zdecydowanie ulubionym miejscem jest Minerve - maleńkie starożytne miasteczko wybudowane na skale... Na relację z wycieczki do Minerwy z mnóstwem zdjęć na pewno poświęcę osobnego posta :)

Panorama Minerve

Wiem, że post wyszedł bardzo ogólnie, ale mam nadzieje, że choć w małym stopniu udało mi się przybliżyć wam Langwedocję i zachęcić do odwiedzenia tego regionu. Na pewno więcej informacji ukaże się z czasem :)

niedziela, 6 kwietnia 2014

Wprowadzenie

Witam! Ten blog stworzyłam głównie dla siebie, a przy okazji także dla tych, których czeka przeprowadzka za granicę :)
W związku z rosnącą ilością pozycji na liście "do zrobienia przed wyjazdem" postanowiłam wszystko spisać tutaj, sama ze sobą rozliczając się z załatwionych rzeczy. Może będzie to podpowiedzią dla innych, może komukolwiek pomogę lub przeciwnie... dobre rady od emigrantów zawsze mile widziane ;)
Przeprowadzka do obcego kraju chyba zawsze wiąże się z większym lub mniejszym stresem... nie znam osoby, która w podobnej sytuacji nie zastanawiałaby się czy sobie poradzi, czy da radę z językiem, ze znalezieniem pracy, z tęsknotą za bliskimi, czy się odnajdzie, zasymiluje. Im bliżej wyjazdu, tym częściej zadaję sobie te i podobne pytania.
Moja przeprowadzka nie była do końca moim pomysłem. Nigdy na poważnie nie myślałam o mieszkaniu za granicą. Los jednak wybrał za mnie - kilka lat temu (8!) poznałam Francuza ;) Po skończeniu przeze mnie studiów, trzeba było w końcu podjąć decyzję o przeprowadzce, bo ile można żyć na odległość. W zasadzie nie miałam szans, aby namówić TŻa* na zamieszkanie w Polsce, więc stanęło na Francji. Przeważyło kilka powodów:
- język - co tu dużo mówić... dla TŻa język polski to czarna magia i ja zdecydowanie lepiej ogarniam francuski ;)
- mieszkanie - będziemy mieszkać z TŻem w jego rodzinnym domu, podzielonym na 2 mieszkania. Na dole jego babcia, na górze my (osobne wejście). Lepsze to niż wyrzucać pieniądze na wynajem - zwłaszcza na początku.
- standard życia - nie ukrywajmy, że standard życia we Francji jest dużo wyższy... Cytując za Wikipedią:

"Francja jest piątym spośród najlepiej rozwiniętych krajów świata i jedenastym w rankingu warunków życia [...] Ze względu na swoją liczbę ludności, potencjał gospodarczy, pozycję w Europie, silną armię (trzeci po Rosji i USA arsenał nuklearny), uchodzi za jedno z najpotężniejszych państw świata."

- klimat - jestem zdecydowanie ciepłolubna, nie lubię zimy i jak dla mnie śnieg mógłby nie istnieć, zatem śródziemnomorski klimat zdecydowanie mi odpowiada!
- dostęp do morza - Béziers, miasto, z którego pochodzi mój TŻ, a tym samym miejsce naszego wspólnego zamieszkania, leży nad morzem. Przepiękna piaszczysta plaża znajduje się 10 km od centrum miasta, w miejscowości Valras. Jako rodowita Wrocławianka zawsze marzyłam, by mieszkać nad morzem ;) Teraz to marzenie się spełni! :D

Do Francji przeprowadzam się na początku sierpnia, TŻ ma wtedy urlop, w związku z czym będzie prościej. Zatem do wyjazdu pozostało niecałe 4 miesiące!

*TŻ - Towarzysz Życia