Na wstepie chcialam Was przeprosic za brak polskich znakow oraz dosc dluga przerwe od ostatniej notki. Szkola i dojazdy do niej pochlaniaja wiekszosc mojego czasu. Zdarza sie, ze wychodze o 8.00 rano i wracam o 20.00 wieczorem.
Natomiast brak polskich znakow spowodowany jest zakupem nowego laptopa, a w zasadzie to otrzymaniem go od mojego TZa ;) Jest to moj przedwczesny prezent urodzinowy, ktory bardzo, ale to bardzo mi sie spodobal, choc generalnie czuje sie nieswojo otrzymujac tak drogie prezenty...
Laptop jest na nowym Windowsie 8.1, przez co trudno bylo mi sie do niego poczatkowo przyzwyczaic. Dodatkowym utrudnieniem jest klawiatura azerty, a nie qwerty, ale do tego zdarzylam juz przywyknac. Mam teraz pod reka pelen wachlarz francuskich znakow, ale wciaz nie zainstalowalam polskiej klawiatury. Jeszcze nie wiem czy sie na nia zdecyduje, bo nie chce mi sie ciagle przelaczac z francuskiej na polska, szczegolnie, ze czesciej ostatnio pisze po francusku.
Powoli konczy sie moj kurs jezykowy, ktory przyniosl mi wiecej korzysci niz moglam sobie wyobrazic. Mysle, ze na prawdziwe podsumowanie przyjdzie czas po egzaminach koncowych, ale juz teraz moge napisac, ze nie spodziewalam sie, ze zaledwie po 3 tygodniach zaczniemy z TZem rozmawiac tylko po francusku :) W prawdzie teraz w zaleznosci od tematu i okolicznosci przeskakujemy z frencza na inglisz, to i tak jeszcze kilka miesiecy temu nie sadzilam, ze bedzie to w ogole mozliwe. Bylam bardzo zamknieta jesli chodzi o gadanie po francusku :)
Nie boje sie juz rozmawiac z ludzmi, odpowiadac jesli potrzebuja pomocy, zadawac pytania czy po prostu ucinac sobie pogawedke z pania w pociagu :) A Francuzi to bardzo rozgadany narod i zaczepki sa czeste. Kiedys od razu mowilam, ze nie znam francuskiego, z obawy o nieporozumienie, teraz nawet nikt nie pyta skad jestem, po prostu ze mna rozmawia.
Francja na pewno zyskala w moich oczach, od kiedy oswoilam sie z jezykiem, ludzmi i otoczeniem. Po prawie 4 miesiacach czuje sie tu jak u siebie, choc wciaz cos mnie zaskakuje, wkurza lub zadziwia. Zobaczymy czy nie zmienie zdania, gdy zaczne szukac pracy ;)
Pogoda sie u nas w koncu popsula i od tygodnia niebo zakryte jest chmurami, a od czasu do czasu przechodza burze. Do tej pory jesien byla ciepla i sloneczna. Chetnie korzystalam z pogody, by pobiegac na swiezym powietrzu.
Obecnie lubie zaszyc sie w domu z goracym czekoladowym cappucino, czyms slodkim, odpalajac ulubiona swieczke zapachowa :)
Na dlugie jesiennie wieczory polecam Wam... puzzle :) Pomysl na spedzanie czasu podsunela mi moja kolezanka z liceum, z ktora ostatnio skypowalam na linii Francja-Niemcy ;) Mniej niz 1500 elementow nie ma co kupowac, frajda zaczyna sie przy wiekszej ilosci :D
Nie wiem jak Wy, ale ja z niecierpliwoscia czekam na Swieta Bozego Narodzenia. Kocham ten klimat! Koledy, stroiki, ozdoby, swiatelka,.. W tym roku pierwszy raz od kilkunastu lat moj TZ wraz ze mna bedzie ubieral choinke, do tej pory nigdy nie mial drzewka w domu. W tym roku wszystko bedzie inne zarowno dla niego, jak i dla mnie :)




Ja nie siadam nawet do mniejszych niż 1500 :P Puzzle to moja mania, w PL mam same obrazy z puzzli w całym domu, już nie było gdzie tego wieszać żeby nie wyglądało kiczowato :P
OdpowiedzUsuńMoja rodzina tez miala kiedys manie, puzzle wisialy wszedzie, a po remoncie chaty wyladowaly na klatce schodowej :) My sie wciaz zastanawiamy co zrobimy z tymi, jak juz je ulozymy :D
UsuńA święta we Francji spędzicie? :)
OdpowiedzUsuńNie wierzę, że Francuzi są tak rozgadani :) stereotypowo obstawiałabym bardziej Włochów niż Francuzów :)
Tak we Francji spedzamy :) Oj Francuzi lubia sobie pogadac i generalnie sa bardzo mili i kulturalni :)
UsuńPrzy tysiącu też jest trochę zabawy :) niedawno układałam stół i półki z butelkami wina- chwilami było naprawdę ciężko.
OdpowiedzUsuńmy sie najbardziej trudzilismy nad niebiem :)
Usuń